Twierdził, że w nocy został napadnięty przez pięciu "dresów"

Pod koniec marca do komendy przyszedł mężczyzna i zgłosił rozbój. 38-latek twierdził, że w nocy został napadnięty przez pięciu „dresów”, którzy grożąc mu, zażądali od niego telefonu.

W rzeczywistości było jednak zupełnie inaczej. Paweł D. kupując pół roku temu u operatora sieci komórkowej aparat wraz z usługą telekomunikacyjną, wykupił także ubezpieczenie od zniszczenia lub kradzieży.

Pewnego dnia będąc na imprezie w jednym z pubów, zgubił telefon. Aby spełnić warunki umowy i otrzymać nowy telefon, zgłosił więc fikcyjny rozbój. Mężczyzna wpadł w zasadzkę na ternie swojej posesji w Raszynie. 38-latek był podejrzewany o kradzież w lutym tego roku z jednego z warsztatów samochodowych narzędzi wartych ponad 7,5 tys. zł. Policjanci odzyskali nie tylko zrabowane mienie, lecz także znaleźli przy Pawle D. telefon, który rzekomo został mu zabrany przez tajemniczych napastników. Mężczyzna powiedział, że kilka dni temu wrócił do lokalu, w którym się bawił, i odzyskał swój telefon, znalazł go i zabezpieczył pracujący tam barman. Paweł D. stwierdził, że zamierzał zgłosić się na policję i – jak to określił – „odkręcić” wszystko.
2016-04-08 09:24 316

          

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.